Drabina do kosmosu
Kosmos fascynował mnie od dziecka. Po drodze były Tatry, wulkany, zaćmienia obserwowane z różnych miejsc na świecie. Teraz buduję coś, co nazywam drabiną do kosmosu.
To sekwencja doświadczeń, którą przechodzę krok po kroku. Zaczyna się od symulacji w wirtualnej rzeczywistości, habitatów księżycowych na Ziemi, wirówki przeciążeniowej i lotów w zerowej grawitacji. Idzie przez zaćmienia Słońca i obserwatoria astronomiczne na różnych szerokościach geograficznych. Aspiracyjnie celuję w stratosferyczny lot balonem na około 30 kilometrów, a jeszcze dalej w lot suborbitalny i przekroczenie linii Kármána, symbolicznej granicy kosmosu na wysokości stu kilometrów.
Najbliższe konkretne kroki:
- Całkowite zaćmienie Słońca, Hiszpania, sierpień 2026
- Całkowite zaćmienie Słońca, Egipt, sierpień 2027
- Misja analogowa w polskim habitacie księżycowym (AATC Kraków lub LunAres Piła)
To nie jest checklista. To sposób, w jaki sprawdzam, do czego jeszcze jestem zdolny, i pokazuję dzieciom, że taka droga jest realna. Nie tylko amerykańska.
W kolejnych etapach chciałbym zapraszać do wspólnego doświadczania właścicieli firm i prezesów, którzy noszą w sobie podobną ciekawość. To rozmowa, która dopiero się zaczyna.
Pełna drabina i dziennik →